poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 1 Wciąż czekała na to, co przyniesie jutro

     Minęło pięć lat od czasu Bitwy o Hogwart. Pięć spokojnych lat. Nie było już więcej niewyjaśnionych zniknięć, ataków ani zabójstw. Nie było już Voldemorta, a Śmierciożercy zostali, co do ostatniego, schwytani i osadzeni na długie lata w Azkabanie. W świecie czarodziejów na dobre zapanował pokój. Na zawsze w pamięci pozostały nazwiska osób poległych w bitwie o lepszy świat. Ministrem Magii został Georg McMillan, człowiek sprawiedliwy i niezwykle dokładny. Również w Hogwarcie sporo się zmieniło, stanowisko dyrektora objęła Minerwa McGonagall, nie zrezygnowała jednak z pełnienia funkcji opiekuna domu. Grono pedagogiczne zasilił również Harry Potter, na prośbę Minerwy objął stanowisko obrony przed czarną magią. Mimo wiszącej "klątwy" nad tym przedmiotem Potter już od trzech lat nauczał i jak do tej pory nic mu się nie stało (nie licząc drobnego incydentu, gdy podczas swoich pierwszych zajęć - jak sam twierdził, że powodem był stres -  lekko przypalił sobie szatę). Także Neville Longbottom objął stanowisko nauczyciela zielarstwa. Dwa lata temu pani Pomona Sprout przeszła na zasłużoną emeryturę, a Neville był odpowiednim kandydatem na jej następcę. Spotykał się z Hanną Abbott i ich związek stawał się coraz poważniejszy. Hanna Abbott została właścicielką Dziurawego Kotła w Londynie, który prowadziła jej ciotka a sama zatrudniła się w Trzech Miotłach w Hogsmeade aby być bliżej Neville’a.  Ron Weasley rok po śmierci Voldemorta wyjechał do swojego brata, Charlie'ego do Rumunii. Uznał, że będzie lepiej dla niego jeśli zerwie kontakt z Hermioną po tym jak dziewczyna, po raz kolejny, odrzuciła jego miłość. Ograniczał się jedynie do wysłania jej listów z życzeniami urodzinowymi oraz świątecznymi. Hermiona pisała do niego dużo częściej – pytała jak się czuje, jak sobie radzi w Rumunii w pracy ze smokami. Jednak Ron nigdy jej nie odpisał. Także Chłopiec Który Przeżył nie miał szczęścia w miłości, rozstał się z Ginny trzy lata po śmierci Voldemorta, gdy objął stanowisko nauczyciela w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Jak się później okazało przyczyna ich rozstania była dość oczywista - Harry był gotów na wejście w dorosłe życie i założenie rodziny, co nie odpowiadało pannie Weasley, która chciała się jeszcze, przed podjęciem tak ważnej życiowej decyzji, porządnie wybawić. Panna Granger ukończyła kształcenie w kierunku uzdrowiciela i od dwóch lat pracowała w Szpitalu Świętego Munga (specjalizowała się w urazach pozaklęciowych). Hermiona również była singielką, poza Ronem miała kilku wielbicieli, jednak żaden nie był tym jedynym, z którym mogłaby wejść w poważny i trwały związek o jakim zawsze marzyła. Wciąż czekała na to, co przyniesie jutro. 
     W niewielkim mieszkaniu, w centrum Londynu, którego właścicielką była panna Granger trzy młode kobiety z entuzjazmem omawiały jutrzejszy dzień. 
     - Ja jestem najstarsza, więc to jest chyba oczywiste, że ja pierwsza wybieram sobie pokój! - Ashley pogroziła palcem swoim przyjaciółkom. Ginny prychnęła niczym rozwścieczona kotka. 
       - Chciałabyś, kochanie. Ten przywilej należy się mi, bo ja znalazłam ogłoszenie! 
     Hermiona siedziała w fotelu i z rozbawieniem przyglądała się przyjaciółkom i ich kłótni. Pomyśleć, że jutro wyprowadza się ze swojego mieszkania i zamieszka razem z Ginny i Ashley. Na ten pomysł wpadła niecałe pół roku temu, na co obie kobiety chętnie przystały. Była to dość spontaniczna i szalona decyzja. Hermiona znała Ashley Wilson od najmłodszych lat swojego życia. Mieszkała naprzeciwko jej dawnego domu, wychowywała ją babcia. Hermiona nigdy nie odważyła się zapytać, co stało się z rodzicami - tylko raz Ash powiedziała, że nie żyją. Miała również brata, ale o nim także niewiele mówiła. Była niemagiczną osobą, jednak wiedziała o tym kim są Hermiona i Ginny. I wbrew ogromnemu przerażeniu młodych czarownic przyjęła to bardzo spokojnie. 
    Ashley Wilson pracowała jako przedszkolanka w jednym z londyńskich, prywatnych przedszkoli. Swojego narzeczonego Jacob’a Morgana poznała w szkole średniej. Od tamtej pory zostali najlepszymi przyjaciółmi, a kiedy Jacob rok temu oświadczył jej się bez chwili zastanowienia odpowiedziała „tak”. Panna Wilson była śliczną, drobną blondynką, niewiele niższą od Hermiony. Z jej niebieskich, niczym niezapominajki, oczu biła radość życia. Ashley była niezwykle cierpliwą osobą, co bardzo pomagało jej w pracy z dziećmi, które miały do niej codziennie tysiące pytań. Ashley zawsze niewiele mówiła, gdy temat schodził na tematy rodzinne. A wszelkie pytania zbywała pojedynczymi odpowiedziami. Hermiona nigdy nie naciskała jej w tych sprawach, liczyła, że Ashley w końcu sama wyzna jej całą prawdę o swojej przeszłości.
    Całkowitym przeciwieństwem spokojnej Ashley była Ginevra Weasley – troszkę szalona i bardzo spontaniczna, najmłodsza córka Artura i Molly. Ginny po ukończeniu nauki w Hogwarcie podjęła pracę w Księgarni Esy i Floresy. Spokojna praca była przeciwieństwem jej szaleńczego trybu życia – dziewczyna często chodziła na imprezy, gdzie bawiła się razem ze szkolnymi znajomymi. 
       - Dobrze, już dobrze! - Hermiona podniosła ton głosu. - Mogę coś powiedzieć zanim się pozabijacie? 
       - Hermi, przecież wiesz, że my się kochamy jak siostry i żadna nie da zrobić krzywdy drugiej. 
       - Wiem, Ginny, ale chcę wam powiedzieć, że nasz przyszły dom ma na górze trzy sypialnie i każda z nich jest takich samych rozmiarów. - spojrzała z rozbawieniem na Ashley i Ginny. Obie miały bardzo zdziwione miny.
       - Teraz nam to mówisz? 
      - No przepraszam bardzo, tylko ja podjęłam trud obejrzenia domu, bo wam się nie chciało, leniuchy! - Hermiona z trudem powstrzymywała śmiech. - I każdy z pokoi ma osobną małą łazienkę. Więc nie macie chyba już powodów do kłótni, prawda? 


***

      Po wyjściu przyjaciółek Hermiona jednym machnięciem różdżki posprzątała ślady ich obecności - talerze i kubki powędrowały do zlewu, a po chwili do szafki z zastawą stołową. Hermiona rozejrzała się po swoim mieszkaniu. Było to niewielkie, trzypokojowe mieszkanie na pierwszym piętrze w jednej z londyńskich kamienic. Hermiona przy dekorowaniu kierowała się stylem rustykalnym – młoda kobieta bardzo ceniła sobie przytulne, ciepłe i romantyczne wnętrza. W każdym pomieszczeniu dominowały  barwy od przydymionej zieleni po pastele i delikatny błękit. Przy urządzaniu każdego wnętrza wkładała dużo serca 
i pasji, drewniane meble i skórzana kanapa idealnie komponowały się z małym kominkiem w salonie. W długie, zimowe wieczory dziewczyna często spędzała przed nim czas wolny poświęcając się rozmyślaniom, czytaniu książek bądź na rozmowach z Ginny i Ashley.  Dziwnie czuła się z myślą, że jutro się z niego wyprowadzi. Ostatecznie postanowiła je zatrzymać, miała dość odłożonych oszczędności, które wystarczą na pokrycie wszelkich opłat. Weszła do małej sypialni, w której, przy drzwiach, stały spakowane torby. Na samym wierzchu jednej z nich leżał dosyć gruby i sfatygowany zeszyt. Hermiona wzięła go do ręki i usiadła na łóżku. Jej pamiętnik. Dostała go od mamy, przed pierwszym wyjazdem do Hogwartu. Zapisywała w nim ważne dla niej przeżycia i rozważania. Ostatni wpis był sprzed 5 lat, dwa tygodnie po Bitwie o Hogwart. Przekartkowała zeszyt... 

12.09, 15:43
Dziś mój pierwszy patrol jako Prefekta Naczelnego. Nie wiem czy denerwuje się nową sytuacją czy faktem, że patroluję korytarze razem z Draco. Profesor McGonagall uznała, że jako uczennica szóstej klasy mam wykazać się odpowiedzialnością i zakopać topór wojenny. Ciekawe jak skoro Draco nie odpuszcza żadnej okazji żeby mi dokuczyć. Dla Profesor McGonagall wszystko było proste. Kończę, o 16:00 zaczynam dyżur a jeszcze idę do biblioteki oddać książki.  
21:13
Nie wierzę, że spędziłam cztery godziny patrolując korytarze z Draco, a on ani razu nie powiedział żadnej złośliwej uwagi. Nawet rozmawialiśmy przez chwilę, co jak do tej pory graniczyło z cudem.
- I jak, napisałaś już wypracowanie na zielarstwo? – zapytał mnie niespodziewanie, przerywając upiorną ciszę.
- Jaaa...tak. – wydukałam. 
- To dobrze. Zawsze uważałem, że jesteś zdolną czarownicą. 
Słucham?! Draco powiedział, że jestem zdolna?! Draco powiedział, że jestem czarownicą?! Ani słowa o brudnej krwi, o szlamie?! Przez chwilę miałam wrażenie, że to kolejny głupi dowcip lub ktoś wypił Eliksir Wielosokowy i podszył się pod Malfoy’a. Postanowiłam, że nie dam mu tej satysfakcji i tym razem nie sprowokuje mnie.
- Dzięki, ale skąd ta nagła zmiana w stosunku do mojej osoby? Od kiedy uważasz mnie za zdolną czarownicę? 
- Od zawsze. – zatrzymał się i spojrzał mi prosto w oczy. – Ale za długo by o tym mówić. Zajmijmy się patrolem, bo zaraz McGonagall da nam szlaban za brak wypełniania obowiązków. 

   Hermiona przerwała czytanie, dobrze pamiętała ten szlaban. Już wcześniej zauważyła, że Draco zachowywał się inaczej, gdy byli sami. Jakby popisywał się tylko przy Ślizgonach. Nie udało jej się ukryć, co tak naprawdę nim kierowało – skąd te zmiany zachowania, co one oznaczały? Ich znajomość od samego początku nie należała od łatwych. Hermiona pamiętała każde obraźliwe słowo wypowiedziane przez Malfoy’a skierowane pod jej adresem. Każde z tych słów było niczym mała szpilka wbijająca się w jej ciało, duszę i serce. Każde było boleśniejsze od poprzedniego. A wszystko zaczęło się od jej mugolskiego pochodzenia. Tylko tyle, a może aż tyle, wystarczyło aby stała się obiektem drwin i żartów wszystkich uczniów, z Draco na czele, domu Salazara. Ciężko jej było się do tego przyznać, nawet przed samą sobą, ale zawsze jej się podobał. Mimo tych wszystkich wylanych łez jednemu nie mogła zaprzeczyć – Draco Malfoy był przystojny. Odłożyła zeszyt do torby, podeszła do okna i spojrzała w rozgwieżdżone niebo. Ciekawe co się z Tobą teraz dzieje?, pomyślała. 


***

     W tym samym momencie, gdy Hermiona zaczęła czytać swój pamiętnik, Draco wrócił z pracy, właśnie rozstał się z kolejną dziewczyną. Powinien zrobić to już dawno, w końcu dwa tygodnie to i tak długo jak na niego. Nie nadawał się do żadnego dłuższego związku, zbyt bardzo uwielbiał swoje beztroskie życie. Mimo uszu puszczał komentarze swojej matki, że czas już się ustatkować i pomyśleć o założeniu rodziny. Narcyza nigdy nie podzielała zdania Lucjusza na temat surowego wychowania ich jedynego syna. Gdy tylko męża nie było w domu Narcyza poświęcała całą uwagę Draco, bawiła się z nim, opowiadała mu bajki, a przede wszystkim – nigdy nie uczyła go nienawiści do niemagicznych osób. To była jej największa tajemnica – Narcyza, mimo swojego pochodzenia, nie żywiła nienawiści do mugoli. Jednak nie mogła pozwolić aby ktokolwiek się o tym dowiedział. Dobrze pamiętała, co stało się z jej siostrą, Andromedą Tonks. Draco nauczył się od matki jak ma się zachowywać, co mówić, aby ojciec widział w nim swojego godnego następcę. Narcyza wiedziała, że Draco nigdy nie będzie taki jak Lucjusz. Po śmierci Voldemorta Draco w końcu poczuł się wolny i przestał ślepo wykonywać rozkazy ojca. Skupił się na rozwijaniu kariery, uznał, że na rodzinę przyjdzie jeszcze czas. Zdecydowanie wolał wyszaleć się w towarzystwie najlepszego kumpla - Zabini'ego. Usiadł przy biurku w gabinecie i zaczął przeglądać zaległe papiery, które do końca tygodnia musiał wypełnić. Z jednej teczki wypadło kilka zdjęć. Draco podniósł je z podłogi. 
     - Zdjęcia z Hogwartu? – chłopak przeglądał zdjęcia na których jego szkolni znajomi, Zabini i Pansy , machali i uśmiechali się. - A skąd ona tu się wzięła? - jedno ze zdjęć przedstawiało Hermioną Granger podczas Bożonarodzeniowego Balu w czwartej klasie. Hermiona ze zdjęcia uśmiechała się nieśmiało. Draco odłożył resztę zdjęć, teraz trzymał w dłoni tylko zdjęcie panny Granger. Do tej pory zastanawiał się dlaczego urządził jej takie piekło, właściwie bez powodu. Według jego ojca pochodzenie dziewczyny było wystarczającym powodem. Teraz, z biegiem czasu, wiedział jak bardzo namieszał w jej życiu, ile zadał cierpienia. I naprawdę tego żałował. Ciężko było mu się do tego przyznać, nawet przed samym sobą, ale zawsze mu się podobała. - Ciekawe co się z Tobą teraz dzieje, Granger?

------------------------------
Zaczynamy! 

24 komentarze:

  1. Choć nie lubię spamu, to adres skusił mnie do zajrzenia i szczerze napisawszy nie żałuję. Historia bardzo ciekawie się zapowiada. Powoli zaczynam lubić czasy po Hogwarcie. Jestem ciekawa w jaki sposób połączysz naszych bohaterów.
    Na początek wył. weryfikację obrazkową.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że bardzo mi się podoba ten początek. Lubię czytać o losach bohaterów po Hogwarcie, ale nie znoszę, gdy ktoś już na wstępie łączy Draco i Hermionę, albo (co gorsza) pisze, że Hermiona ma już z nim dziecko. Takowe historie wydają się, z mojego punktu widzenia, nieetyczne. Twój rozdział jest zachęcający i jestem ciekawa jak zamierzasz połączyć tę dwójkę.

    Życzę weny i grona czytelników ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie się zaczyna, lekko się czyta, jestem ciekawa jak to będzie....
    Zaintrygowałaś mnie. ;)
    http://wbrewwszystkim.blogspot.com/ - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieźle się zapowiada :) Mam pare pytań :
    1. Kto zrobił ten szblon? Daj namiary, zakochałam się <3
    2. To twój pierszy blog?
    3. Piszesz rozdziały regularnie czy już masz wszystko napisane? :)
    Masz wielki talent i widzę to już po pierwszym rozdziale <3 Podoba mi się :3 To pierwszy blog który czytam gdy już jest po Hogwarcie. Jak natknęłam się wcześniej na inne blogi to jakoś ich nie lubiłam :/ Ale twój jest inny *.* Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, wpadłam na Twojego bloga i muszę przyznać, że I rozdziałem mnie zaintrygowałaś :) Bardzo mi się podoba Twój styl pisania, widać, że starasz się dopierać takie hm... dojrzalsze? słowa :) Przy okazji masz bardzo przyjemny dla czytania, styl pisania :)
    Lubię dorosłe jak i szkolne Dramione, a tym bardziej właśnie takie, które jest tak ładnie napisane :)
    Już po pierwszym rozdziale mnie zainteresował Twój blog i od razu wkładam go do moich blogów, które czytam na swoim blogu :)

    Idę czytać następny rozdział ;)

    Powodzenia w dalszym pisaniu i życzę weny !

    Pozdrawiam !

    ~ Pure - Blood Princess

    Przy okazji zapraszam do mnie :)
    dracohermione-love-can-be-magical.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. będę czytac i obserowac ;3 wpadniesz do mnie? ;3
    agiczna-szatynka-zhogwartu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj! :) Z czystej ciekawości nowych blogów Dramione, wpisałam wczoraj w naszą ukochaną wyszukiwarkę Google 'Hermiona i Draco' a nóż natrafię na coś ciekawego. Nic bardziej mylnego - trafiłam tutaj! :) Jestem z tego powodu niezmiernie szczęśliwa, ale to dodam przy ostatnim rozdziale :) chciałabym z góry zaznaczyć, że wczoraj przeczytałam wszystkie rozdziały na telefonie, a jak wiesz - wtedy nie za bardzo chce się komentować :D. dlatego dzisiaj usiadłam i zabieram się do tego od początku - bo uważam, że Twój blog na to zasługuje.

    Zaczęłam czytać pierwsze linijki i już wiedziałam, że akcja jest poza Hogwartem - wreszcie coś innego :) zawsze chciałam opisywać te czasy, ale bałam się, że w pewnym momencie może mnie opuścić wena, za to uwielbiam czytać wyobraźnię innych. Twoja - jest niesamowita. Ciekawy pomysł z zamieszkaniem razem - stara miłość nie rdzewieje! :) co do pamiętnika - tu już wiedziałam, że relacje Hermiona-Draco będą ocieplone, nie będzie tej oziębłości :) . rozdział fajny - wprowadzasz czytelnika, podoba mi się. To idziemy dalej! :)

    Zou.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie się zapowiada. Zaczynam się przekonywać do opowiadań, które mówią o czasach po Hogwarcie i wojnie. Zaintrygowałaś mnie. Lece czytać dalej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj właśnie natrafiłam na Twojego bloga : ) powiem szczerze, zaciekawiłaś mnie : D pierwszy rozdział bardzo mi się spodobał, więc oleję jutrzejszą próbną maturę i lecę dalej czytać : D
    ~ Cherie

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej!
    Rozdział jest wspaniały i klimatyczny :*
    Pozdrawiam
    Layls
    dramione-teatr-uczuc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaczyna się bardzo ciekawie *-*
    Trza czytać dajej!
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :) nie dawno znalazłam Twojego bloga... Bardzo ciekawy początek... Lubie osoby które skupiają się na opisach... To takie budujące atmosferę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam!
    Bardzo fajnie zapowiadający się blog, co nie zdarza się często, bo większość taka sama i szara... Ale tutaj będzie o wiele ciekawiej, zgaduję :)
    Zdarzyło się kilka literówek, ale to absolutnie nie przeszkadza w czytaniu :D Ogólnie fajna zapowiedź <3
    Jailie ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziś zaczęłam czytać twój blog z samej ciekawości , aaa zobaczymy :) . Podoba mi się, że jest muzyka :) Co do treści, no no , jestem ciekawa jak to rozwiniesz , czytam dalej ! :)
    Pozdrawiam,
    J.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział trzymający w napięciu. Wyjście z poprzedniego wątku- fantastycznie :D Śmiać się chciało :D. Patrzę, widzę, że zostały mi tylko 2 rozdziały , aby być na bieżąco ... Tak fajnie czyta się Twojego bloga :)
    Pozdrawiam,
    J.

    OdpowiedzUsuń
  16. O.M.G. <3
    Masz talent!
    Zakochałam się w tym blogu.
    Aveline

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy początek, choć dla mnie trochę banalne (wybacz to porównanie) był motyw z myśleniem o sobie w tym samym momencie. Ale to takie czepianie się. Pierwszy rozdział bardzo zachęcający, za chwilę zabieram się do drugiego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudownie! Zapowiada się naprawdę śliczna opowieść

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapowiada się ciekawa historia :) Już idę czytać wszystkie rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hejcia, robię sobie taki mały powrót do przeszłości. Nie wiem czy jakieś moje firmowe komentarze (Totalnie Nieogarnięta i Nie Ma Pojęcia o Czym Mówi, Kocha Dodawać Nawiasy Vanila sp. z o.o. [Miałam iść jutro do zoo. Ale nie pójdę, bo mam anginę :( {to okropne cholerstwo i wcale nie dają mi lodów :/ ! } {A ja chce lody! Bardzo lubię lody! Najbardziej te waniliowe, karmelowe, toffiowe? czy jak tam się pisze o tych toffi i... i... I nie wiem po co to piszę , ale ćśś;) ])pojawiły się na tej Perełce. Jeśli tak to wiesz czego się spodziewać (współczuję ci), a jeśli nie to się przekonasz (jeszcze bardziej ci współczuję). No ale do rzeczy:
    Zrobiłabym tak omsdhvjxbsdhvshjcbsccbshudguwetryuadbismmkquiryuisfjksjjaijiaousdbfn! <3 Tylko, że ten rozdział jest taki spokojny. Wprowadza nas w temat, przedstawia postacie - zupełnie jak prolog (odezwała się znawczyni sztuki blogowej, która w swoim życiu nie napisała nic, a ostatnio zastanawiała się jak się pisze "jest" [po polsku] {mogłam tego nie mówić. Wtedy mogłabyś pomyśleć, że w jakimś trudnym świszczącym języku, ale nie. Brawo ja!} {Jest taka reklama, gdzie mówią "brawo ja" no nie? Chyba jakiegoś banku, czy coś...} Okaaaaayyyyy to hmm... No nie ważne. Nic już nie mówię bo bardziej zepsuję "mistrzyni (ś)ciętego faux pas. [Jak Net w "Felix, Net i Nika"!.] No dobra, to ja już się zamykam.)
    No ale nijak się nie da nie zachwycić Twoim stylem pisania.No nie da się i już (przypomniało mi się złota zasada taty czy jak mu tam było z "Krudów" czyli "Nigdy się nie nie bój" [sama za bardzo nie wiem do czego to było więc się nie przejmuj] Jest cudownych, wspaniały, perfekcyjny, bajeczny, fenomenalny, fantastyczny, finezyjny (choć za dobrze nie wiem co to znaczy) i nijak nie chce być inaczej (jak moja gorączka, tylko że ona nie jest cudowna tylko wysoka) oczywiście w bardzo, bardzo, BARDZO pozytywnym znaczeniu. I niech się nic nie zmienia. I buahahahahahahahahhahhahhahahahahahahahahahahahahahahaha bo się będę jarać że mama Perełkę (już się jaram :) No dobra nie ważne. No to chyba.... Pa? Posłałabym ci całuski, al jeszcze się zarazisz i co wtedy? NO więc bez buziaków.

    Pozdrawiam

    Vanila Charms

    OdpowiedzUsuń
  21. Dopiero znalazłam Twojego bloga i już po pierwszym rozdziale mi się spodobał! Świetnie piszesz :) Uciekam czytać dalej
    Pozdrawiam Elisabeth
    PS. Zapraszam również do mnie :
    www.dwa-serca-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Dopiero znalazłam Twojego bloga i już po pierwszym rozdziale mi się spodobał! Świetnie piszesz :) Uciekam czytać dalej
    Pozdrawiam Elisabeth
    PS. Zapraszam również do mnie :
    www.dwa-serca-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Weszłam... przeczytałam kilka akapitów i... wyszłam. Może i jest pomysł, ale literacko to jest tak słabe, że go nie poznam. Stylistycznie jest kiepskie, więc nawet jeśli niesie ze sobą jakieś treści, to jednak torturą byłoby czytanie... Mimo wszystko szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny blog :O bardzo mi się podoba i na pewno będę jego stałą czytelniczką :D
    Pozdrawiam i życzę weny :*
    Zapraszam do siebie:
    http://dramioneodnienawiscidomilocijedenkrok.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Twoją opinię! :)