środa, 30 lipca 2014

TYDZIEŃ cz.2



           Hermiona smacznie spała w możliwie najwygodniejszej pozycji, jaką mogła zająć w skórzanym fotelu. Najwyraźniej coś jej się śniło, bo co chwilę wydawała z siebie ciche mruknięcia. Draco przyglądał się jej z niemałym zainteresowaniem i intensywnie zastanawiał się, jak ma ja obudzić. Miał do wyboru uderzenie poduszką w twarz, chluśnięcie wodą ze szklanki lub szturchnięcie w ramię. Przeanalizował dokładnie wszystkie opcje i najbardziej kusiła go druga możliwość. Gdy już sięgał po szklankę pomyślał o konsekwencjach. Ta wredna Gryfonica na pewno zrobi mu kosmiczną awanturę, a tego wolałby uniknąć. W tym momencie nie miał najmniejszej ochoty tracić czasu na kłótnie z nią. Ze szczerym smutkiem wybrał trzecią opcję i lekko szturchnął ją w ramię. Hermiona natychmiast obudziła się i w pierwszym momencie nie wiedziała, gdzie się znajduje. Kilka sekund zajęło jej ustalenie lokalizacji, a gdy zobaczyła Draco już wiedziała gdzie jest.
            - Czemu mnie obudziłaś? - zapytała, przeczesując dłonią włosy.
            - Zapnij pasy, za piętnaście minut będziemy lądować.
            - Mhm, dzięki. - dziewczyna wykonała jego polecenie i spojrzała przez okienko. Jednak widziała tylko wodę. Bardzo czystą wodę. Chciała już zapytać Draco dokąd zmierzają, ale równie dobrze wiedziała, że szybciej ściana jej odpowie, niż dowie się czegoś od tego upartego Ślizgona. Przed zaśnięciem zastanawiała się czy dobrze zrobiła. Za każdym razem dochodziła do takiego samego wniosku - nie miała innego wyjścia. Z dwojga złego wolała towarzystwo Draco niż własnego narzeczonego. Malfoy przynajmniej na nią nie krzyczał i nie chciał zrobić z niej służącej.  
            - O czym tak rozmyślasz?  - zapytał Draco, widząc zamyślenie swojej towarzyszki.
            - I tak mi nic nie powiesz, więc szkoda żebyś strzępił sobie język.
            - Znaj moje dobre serce. Odpowiem na jedno Twoje pytanie. I tu dam Ci małą podpowiedź, nie pytaj dokąd lecimy, bo i tak zaraz się dowiesz.
            Hermiona uważnie przyjrzała się Draco. Chciała mieć pewność, że to nie jest kolejny żart.
            - Dobrze... - zaczęła, gdy upewniła się co jego zamiarów, a te wydały się jej czyste. - Powiedz mi proszę, po co mnie tutaj zabrałeś?
            - Żeby pokazać Ci inne, lepsze życie. Musisz zdać sobie sprawę, że to, co on z Tobą robił to przemoc w najczystszej postaci. Sprawił, że uwierzyłaś w to, że bez niego poradzisz sobie w życiu. A tymczasem to on jest, wbrew pozorom, tym słabszym. Poza tym, jesteś niezła w łóżku. Może to powtórzymy?
            - Zapomnij.
            Dziewczyna szybko ucięła rozmowę i ponownie utkwiła wzrok w bliżej nieokreślony punkt za oknem. Słowa Draco zabolały ją, chociaż w głębi serca wiedziała, że to co powiedział o Robie było najszczerszą prawdą. Była od niego uzależniona do takiego stopnia, że nawet bała się samodzielnie podjąć decyzję w najprostszej sprawie. Przeklęty, wredny Ślizgon, pomyślała.
            - Jak spojrzysz trochę bardziej w lewo, to zobaczysz cel naszej podróży. - odezwał się po jakimś czasie Malfoy. Wyżej wspomnianym celem okazała się wyspa, która z każdą sekundą przybierała na wielkości. Po chwili Hermiona była już w stanie widzieć gołym okiem budynki i roślinność, głównie rozłożyste palmy. Panna Granger zdawała sobie sprawę dokąd przyleciała, ale nie była w stanie uwierzyć, że to jest prawdą. Czy to możliwe, że jej szkolny wróg zabrał ją na Ibizę, do kochanej Ginny? Dopiero gdy wysiadła z samolotu i zobaczyła powitany napis na dachu lotniska uwierzyła, że jest na Ibizie. Potem pomyślała, że to tylko sen, ale gdy zobaczyła Rudą nie miała już żadnych wątpliwości, gdzie się znajduje. Ginny wyglądała zjawiskowo. Jej długie włosy przybrały kasztanowy odcień i pięknie komponowały się z równomiernie opaloną skórą. Obok niej stał uśmiechnięty Blaise. Jej mąż trzymał na rękach przepiękną dziewczynkę, ich córeczkę. Mała miała ciemną karnację, ciemne brązowe włosy i zielone oczy. Niewątpliwie urodę odziedziczyła zarówno po mamie i tacie. Obie kobiety z płaczem rzuciły się sobie w ramiona.
            - Witaj w domu. - Ginny szepnęła na ucho swojej przyjaciółce i przytuliła ją jeszcze mocniej.
            - Nie żebym się skarżył, ale ja też chcę przywitać się z Hermioną. - odezwał się Blaise.
            - Chyba musisz wpisać się na listę. - zażartował Draco.
            - Dowcipnisie się znaleźli. - mruknęła Ruda. - Miona, pamiętasz jeszcze mojego bardzo denerwującego męża?
            - I bardzo czarującego.
            - Och, Blaise, nic się nie zmieniłeś. - zaśmiała się panna Granger i przytuliła męża swojej przyjaciółki. - A kim jest ta śliczna dama? - zwróciła się do lekko zawstydzonej czterolatki.
            - Kate. - powiedziała cichutko i przytuliła się do taty.
            - Nie wierzę, moja córka jest zawstydzona.
            - Za to mnie się nie wstydzi. - Draco wziął na ręce dziewczynkę i lekko podrzucił. - Tęskniłaś za wujkiem?
            - Taaaaaak! - krzyknęła dziewczynka i mocno objęła za szyję byłego Ślizgona. Hermiona zauważyła, że Draco ma bardzo dobry kontakt z ich córeczką.
            - Chodźcie, kochani, Ginny przygotowała pyszny obiad powitalny.
            - To miała być niespodzianka! Widzisz, Hermiona, mój mąż nie umie trzymać języka za zębami.
            - Przecież mówiłem, że jestem czarujący. - Blaise wyszczerzył zęby w uśmiechu i cała piątka ruszyła do domu państwa Zabinich. 

***

            - Hermiona, chodź pokażę Ci Twój pokój.
            - Ale może pomogę Ginny?
            - Kochana, nie trzeba. Idź z Blaisem i odpocznij chwilę po podróży. Kate lubi mi pomagać. Prawda, Kochanie? - Ruda zwróciła się do swojej córki.
            - Lubię. - dziewczynka nie czekając na mamę pobiegła do kuchni.
            - Widzisz? Poza tym, jesteś naszym gościem.
            - Chodź, Mionka, z moim kochanym uparciuchem nie wygrasz. Za to wspólnie z naszą córcią przygotowaliśmy dla Ciebie piękny pokój z cudownym widokiem.
            Pokój, przeznaczony dla panny Granger, faktycznie okazał się piękny. Śliwkowy kolor ścian idealnie komponował się z białymi meblami. Duże łóżko stało tuż przy oknie. Hermiona miała do dyspozycji także szafę, komodę, pokaźnie zaopatrzoną biblioteczkę, biurko i bujany fotel. Z okna rozpościerał się widok na plażę, bowiem dom młodego małżeństwa ulokowany był tuż przy plaży.
            - Tu jest cudownie. - westchnęła z rozmarzeniem dziewczyna.
            - cieszę się, że Ci się podoba. Mam nadzieję, że będziesz czuła się tu dobrze. Miona, naprawdę dobrze Cię widzieć.
            - Ciebie też, Blaise. Dziękuję za wszystko.
            - Uciekam na dół. Zawołamy Cię, gdy kolacja będzie gotowa. - mąż Ginny uśmiechnął się przyjaźnie i zniknął za drzwiami. Hermiona sięgnęła po walizkę i zabrała się za rozpakowywanie. Ledwo wyjęła z torby podróżnej kilka bluzek, a do pokoju, niczym wąż, wślizgnął się Draco.
            - Dostałaś najładniejszy pokój. - mruknął i nonszalancko oparł się o drzwi.
            - A Tobie trafił się gorszy?
            - Nie całkiem. podszedł do okna i wskazał na sąsiedni dom, który w połowie był zasłonięty przez wyrośnięte palmy. - To mój dom.
            - Nie wiedziałam, że jesteście sąsiadami.
            - Od miesiąca. Dopiero co go kupiłem.      
            - Super, gratuluję. Cieszę się. - Hermiona wróciła do przerwanej czynności. - Draco?
            - Hmm? - mruknął, zapatrzony w fale, które uderzały w kamienie przy brzegu.
            - Dziękuję. - Hermiona odłożyła ostatnią bluzkę na półkę i podeszła do byłego Ślizgona. - Dziękuję, że mnie tu zabrałeś.
            - Nie masz mi za co dziękować. - chłopak odgarnął niesfornego loczka, który uparcie opadał na jej lewe oko. - Przydadzą Ci się wakacje.
            - A co będzie potem? Kiedy tydzień dobiegnie końca?
            - To będzie zależało tylko od Ciebie.
            - W Ministerstwie Magii mówiłeś o tym, że odchodzisz. To prawda?
            - Tak, odchodzę. A właściwie już odszedłem. Mam zamiar rozkręcić z Blaise'm mały biznes. Już nawet zaczęliśmy działać w tym kierunku.
            - Gratuluję. - Hermiona spojrzała na błękitną wodę. - Czyli zostajesz tutaj?
            - Raczej tak. W Londynie nic mnie nie trzyma.
            - Szczęściarz. Chciałabym powiedzieć to samo.
            - To powiedz. Przecież go nie kochasz.
            - A Ty skąd możesz to wiedzieć?
            - To proste. Gdybyś kochała Łasica nigdy nie poszłabyś ze mną do łóżka.
            - Byłam pijana.
            - Mów co chcesz. Ja i tak wiem swoje. Odpowiesz mi szczerze na jedno pytanie.
            - A muszę?
            - Nie, ale chcę żebyś to zrobiła.
            - No dobrze, znaj moją łaskę.
            - Czy żałujesz tego, że poszliśmy do łóżka?
            Hermiona spodziewała się tego, że w końcu Draco ją o to zapyta. Mimo że poczuła się dziwnie, jak mogła żałować najpiękniejszej nocy w swoim życiu. Draco, chociaż nie darzyła go romantycznym uczuciem, okazał jej mnóstwo ciepła, uczucia i zrozumienia. Kochając się z nim miała wrażenie, że jest dla niego ważna i nie robią tego pierwszy raz. Były Ślizgon zachowywał się tak jakby znał każdy centymetr jej ciała, a jego dotyk rozpalał jej zmysły do granic możliwości.
            - Przecież wiesz. - odpowiedziała po chwili wymijająco, licząc że Draco odpuści.
            - Wiem. Ale chcę to od Ciebie usłyszeć.
            - Jesteś okropny.
            - To też wiem. Więc?
            - Nie  żałuję. - odpowiedziała, wpatrzona w okno. - A Ty?
            - Przecież wiesz.
            - Wiem, ale chcę to usłyszeć od Ciebie.
            - Jesteś okropna.
            - To też wiem. Więc? - teraz już oboje nie mogli powstrzymać się od śmiechu.
            - Nie żałuję. Jeśli chcesz możemy to powtórzyć.
            - Zapomnij. To była jednorazowa przygoda.
            - Jesteś tego pewna?
            - Tak, nie masz co liczyć na powtórkę.
            - Skoro tak mówisz... - Draco zwinnym ruchem przywarł do Hermiony, tak że dzieliły ich milimetry. Spojrzał w jej orzechowe oczy i delikatnie pocałował ją w szyję. Dziewczyna próbowała się opanować, ale nie potrafiła stłumić cichego lęku narastającej rozkoszy. - Szkoda. Mogłoby być miło. - Draco uśmiechnął się złośliwie i wyszedł z sypialni zajmowanej przez pannę Granger. Hermiona potrzebowała chwili żeby dojść do siebie. Twardo postanowiła, że następnym razem strzeli mu w ten jego złośliwy pysk.

***

            Dni mijały szybciej niż normalnie. Hermiona spędzała całe dnie w towarzystwie Ginny i Kate. Kobiety wykorzystywały każdą możliwą okazję do nadrobienia zaległości. Rozmawiały na wiele tematów, począwszy od czasów szkolnych (czyli kto z kim i dlaczego) aż po ich obecną sytuację życiową. Kiedy dziewczyny spędzały wspólnie czas, Blaise i Draco rozkręcali wspólny biznes na dobre. Spędzali całe dnie poza domem, więc Hermiona widziała ich może raz czy dwa w ciągu pięciu dni. Hermiona opowiadała swojej przyjaciółce o Harrym i Ronie oraz o tym jak siostry Greengrass owinęły sobie ich wokół palca. w końcu poruszyły temat przyjazdu panny Granger na wyspę, który wisiał w powietrzu już od dłuższego czasu.
            - Ginny, kto wpadł na ten pomysł?
            - Ja z Blaisem już dawno myśleliśmy jak Ciebie tu ściągnąć. Niecały tydzień po zjeździe absolwentów odwiedził nas Draco i zaczął wypytywać o Ciebie, Rona i wasz związek. Nie powiedział zbyt wiele, poza tym, że musisz tu przyjechać. Prosił żebyśmy przygotowali dla Ciebie pokój. Domyślam się, że między wami coś zaszło. Tylko co?
            - Nie powiedział wam?
            - Nic a nic. Nawet Blaise go wypytywał, ale nie puścił pary z ust. Ale Draco wydawał się przejęty, tak jakby... - Ginny chwilę się zastanowiła. - Tak jakby mu na Tobie zależało.
            - To niemożliwe. Ja nie jestem typem dziewczyny, na której może mu zależeć.
            - Dlaczego tak uważasz?
            - Bo Malfoy nie traktuje poważnie dziewczyn z którymi się przespał.
            - Żartujesz? - Ruda o mało nie spadła z krzesła. - Jak... jak to się stało?
            - Będzie to brzmiało jak tania wymówka, ale zwyczajnie wypiliśmy trochę więcej. Ja się skaleczyłam w dłoń i poszliśmy do jego dawnego prywatnego dormitorium po apteczkę i tak wyszło.
            - Kochasz Rona?
            - Nie. - odpowiedziała szczerze Hermiona.
            - A Draco?
            - Też nie. To była jednorazowa sytuacja. Po prostu, tak wyszło. Nie pochwalam tego, ale cóż czasu nie cofnę.
            -  Jeśli mam być szczera, to nie dziwię się dlaczego to zrobiłaś. Ale, Hermiona, kiedy Draco do nas przyjechał i wypytywał o Ciebie... naprawdę wyglądał na przejętego.
            - Nie chce mi się jakoś wierzyć w jego szczere intencje. To w końcu Malfoy.
            - On nie jest taki zły. Zmienił się od czasów szkoły. Dalej jest uparty, ale tak ma każdy Ślizgon.
            - To bez znaczenia. Tydzień tutaj dobiega końca.
            - Zostaniesz?
            - Nie wiem, Ginny. To nie jest takie proste.
            - Przecież wiesz, że możesz zostać u nas tak długo, jak chcesz. Nie chcę żebyś wracała do Rona. Odżyłaś tutaj.
            Hermiona wiedziała, że Ginny mówi szczerą prawdę. Zanim zdążyła odpowiedzieć, do salonu weszli Draco i Blaise. Dziś wyjątkowo wcześniej.
            - Granger, masz czas chwilę pogadać?
            - Właściwie to rozmawiałam...
            - Tak, ma. - Ginny weszła jej w słowo. - Ja z moim mężem idziemy przygotować kolację.
            - No dobra, słucham. - odezwała się Miona.
            - Nie tutaj, chodź na spacer.
            Draco przepuścił ją w drzwiach i skierowali się ku plaży. Pogoda była wyśmienita - słońce już zachodziło i wiał delikatny wietrzyk.
            - O czym chciałeś pogadać?
            - Mam dla Ciebie pewną propozycję. Zakładamy z Blaisem firmę produkującą miotły. Mamy już sporo zamówień, ale potrzebujemy kogoś do pomocy. A konkretnie to Ciebie.
            - Mnie? - zdziwiła się Hermiona. - Ja kompletnie się na tym nie znam. Niby w czym mam wam pomóc?
            - Potrzebujemy kogoś, kto będzie nam ogarniał zamówienia, faktury, i tak dalej. Taka Twoja rola. I co Ty na to?
            - Proponujesz mi pracę?
            - Można tak powiedzieć.
            - A dlaczego nie Ginny?
            - Ona ma na głowie dom i Kate. Blaise nie chce dokładać jej więcej obowiązków.
            - Draco, dobrze wiesz, że ja nie mam tu mieszkania. A nie będę siedzieć Rudej i Diabłowi na głowie.
            - To tymczasowe. Jak zaczniesz zarabiać coś sobie wynajmiesz.
            - To miłe, że o mnie pomyśleliście. - Hermiona usiadła na piasku, a Draco poszedł w jej ślady.
            - Nie musisz teraz odpowiadać. Zastanów się przez noc i daj mi znać rano. Jeśli się nie zgodzisz, będziemy musieli szukać kogoś innego. A jeśli mam być szczery, to wolałbym tego uniknąć.
            - Dzięki, uznam to za komplement.
            - Bo to był komplement. Ostatni. - Draco mimo wszystko się uśmiechnął.
            - Na nic więcej nie liczę. - panna Granger przejechała dłonią po jeszcze nagrzanym słońcem piasku. - Tu jest pięknie, zakochałam się w tym miejscu.
            - To prawda, można tu spędzić całe życie.
            - Masz takie plany?
            - Na chwilę obecną tak. Mam tu dom, przyjaciół. Czego chcieć więcej?
            - Chcesz żebym tu została? - zapytała po krótkiej chwili Hermiona.
            - Chciałbym. Ale to Ty podejmiesz ostateczną decyzję. Chodź, odprowadzę Cię do Rudej i idę do domu. Padam ze zmęczenia.
            - Nie musisz. To dwa kroki stąd. - Hermiona wstała i otrzepała szorty z piachu. - Już podjęłam decyzję. Zostaję. Śpij dobrze.
            - Ty też. - Draco odprowadził ją wzrokiem, po czym sam powolnym krokiem udał się do swojego domu. Hermiona miała ochotę spędzić trochę czasu w samotności, więc swoje kroki skierowała od razu do sypialni. Usiadła na parapecie otwartego okna i zaczęła rozmyślać nad swoją decyzją. Zastanawiała się czy nie podjęła jej zbyt pochopnie. Znowu postawiła wszystko na jedną kartę, zdecydowała się zostawić całe swoje dotychczasowe życie i rozpocząć nowe. A wszystko przez ten cholerny tydzień, który była winna Draco. Nie wyobrażała sobie już życia bez Ginny, Kate, Blaise'a a nawet tego osła Malfoy'a. A przede wszystkim nie widziała się już w roli służącej dla Rona. A skoro o nim mowa, ciekawe jak on na to wszystko zareaguje. Dziewczyna długo myślała jak ma to rozwiązać. W końcu postanowiła, że napisze mu list w którym wyjaśni mu wszystko. Znając życie, Dafne szybko go pocieszy. Jest dokładnie taka sama jak jej siostra, Astoria. Zależy im tylko na pieniądzach, sławie i luksusie. Hermiona usiadła przy biurku i wyjęła czysty pergamin z szuflady. Po chwili zastanowienia zabrała się za pisanie. Skrobała piórem przez dobre dwie godziny, opisując wszystko, co leży jej na sercu. Gdy skończyła włożyła list do koperty, zdjęła pierścionek zaręczynowy i bez żadnego żalu dołączyła go do przesyłki. 

***

            Następnego dnia rano Hermiona wstała wypoczęta i bardzo zadowolona. W końcu zaczyna nowy rozdział w swoim życiu. Wolnym życiu, gdzie nic ani nikt ją nie ogranicza ani nie kontroluje. Umyła się, ubrała w letnią sukienkę i zeszłą na dół, gdzie cała trójka już na nią czekała.
            - Mionka, Kochanie! - Ginny rzuciła się jej w ramiona. - Draco nam powiedział! Tak się cieszę, że zdecydowałaś się zostać!
            - I dlatego zrobiliśmy Twoje ulubione naleśniki z czekoladą i bananem! - Blaise podstawił dziewczynie pod nos talerz wypełniony po brzegi. Hermiona z uśmiechem powąchała pyszne danie i nagle poczuła, że żołądek zaczyna się jej buntować. Przytknęła rękę do ust i biegiem pognała do najbliżej toalety.
            - Co jej się stało? - zapytał Smok.
            - Przecież wszystko jest świeże. - zastanawiał się Blaise.
            - Poczekajcie tutaj. - Ruda wyszła z kuchni i skierowała się do łazienki, w której jej przyjaciółka wymiotowała. - Hermiona, chcesz czy nie, wchodzę.
            Ginny zastała pannę Granger siedzącą przy toalecie z nienaturalnie bladą twarzą.
            - Przepraszam, po prostu poczułam zapach czekolady... i zrobiło mi się niedobrze.
            - Nie martw się. Nic się nie stało. - Ginny podeszła do przyjaciółki i dotknęła jej czoła. - Nie masz gorączki. Miona, spóźnia Ci się okres?
            - Chyba ze dwa dni. - Hermiona poczuła, że zaraz znowu zwymiotuje. Ruda podeszła do białej szafki i zaczęła przeglądać półki. W końcu wyjęła niewielkie, prostokątne pudełeczko.
            - Musisz zrobić test ciążowy. I nie patrz tak na mnie. Ja uwielbiam jeść pomarańcze, a jak byłam w ciąży na sam zapach rzygałam jak kot. Rób.
            Dziesięć minut później dziewczyny siedziały oparte o wannę i czekały na wynik. Hermionie już poprawiły się kolory, ale ciągle źle się czuła.
            - Boję się. - wyszeptała. - Jeśli się okaże, że jestem w ciąży to... sama wiesz.
            - Ojcem jest Draco?
            - Tak. - Hermiona wytarła łzę. - Nie spałam z Ronem dobre pół roku.    

----------
 Druga część miniaturki. Będzie jeszcze jedna. :) Nadrabiam zaległości u was, a tymczasem pędzę do pracy. ;) 
Następny będzie raczej rozdział głównego opowiadania. Chyba, że wolicie inaczej. 
Buźka! 

53 komentarze:

  1. Świetna miniaturka <3 Ciekawi mnie czy Mionka będzie miała dziecko z Draco, a jeżeli tak to jak to się potoczy :3 Czekam na kolejną część! Weny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spodziewalam sie takiego obrotu spraw, nie mniej podoba mi sie.xd dobrze, ze draco pokazal hermionie mozliwosc wyjscia z tej chorej sytuacji z ronem. Ciaza troche skomplikuje ich relacje, ale musi byc dobrze :)
    Czekam z niecierpliwoscia na kolejna czesc miniaturki!
    Pozdrawiam serdecznie,
    la_tua_cantante_

    dramione-badz-moja-nadzieja.blogspot.com

    Ps. Zapraszam na moje opowiadanie. Moze Ci sie spodoba.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spodobał mi się Twój pomysł na to opowiadanie, nie przypuszczałabym, że Dracze zabierze Mionkę właśnie do Ginny i Blaise'a :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ups. Wyczuwam miłość z przymusu na horyzoncie ;c Mam nadzieję, że jednak nie jest w ciąży.
    Życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chcę miniaturkę dalej :( Proooszę.
    Nie wolno kończyć w takim momencie.
    Miniaturka mi się podoba, nawet bardzo. Chcę zobaczyć co będzie dalej :D
    Weny życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu, trzymasz w napięciu jak finałowy sezon "Pretty Little Liars".
    Ja chcę następny rozdział, proszę, to jak wyczekiwanie na odgadnięcie kto jest A !!!
    ( Miałam maraton z tym serialem, nie mogę teraz inaczej myśleć )
    Pozdrawiam
    Layls
    Ps: Zapraszam serdecznie na nowy rozdział :)
    dramione-teatr-uczuc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak można skończyć w takim momencie? :o
    Oddałabym wszystko by przeczytać teraz kolejną część!
    Czekam i życzę weny! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nareszcie.:3
    Końcówka mnie bardzo zaskoczyła, ale pozytywnie. Zastanawiam się tylko, jak Draco zareaguje. ;o Może być ciekawie. :)
    Pozdrawiam i życzę weny,
    Zakochanaa. ♥
    http://need-somebody-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. wolimy miniaturke :DD dawaj dalej <3
    ~~Dramionka ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. Błagam Cię dokończ tą miniaturkę, bo umrę z ciekawości, niesamowite, robisz najlepsze miniaturki po słońcem :) Uwielbiam je i chcę więcej

    OdpowiedzUsuń
  11. O cholera, ale mnie zaciekawiłaś! Teraz to już nie wytrzymam, domagam się kolejnej części! :*
    uwielbiam Draco za to, że zabrał ją na Ibizę i za to, że jest tam Ginny z Blaisem i za to, że Hermiona zostaje, bo to wszystko dzięki niemu :D. Ogólnie bardzo mi się podoba czekam na kolejną część i rozdział opowiadania :).

    ściskam, Zou.

    OdpowiedzUsuń
  12. O ja Cię... no umrę z ciekawości :D czekam na kolejną część;D

    Pisz tak dalej!
    Pozdrawiam
    Nikola:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow!
    Bardzo, bardzo mi się podoba ;*
    już nie mogę się doczekać kolejnej części <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejna część, proszę cię !!! :) Nie zostawiaj mnie w niepewności. Muszę wiedzieć jak się wszystko skończy. Tak po za tym, świetna miniaturka. Strasznie wciągająca. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. O mamunciu.... mały Malfoy ? Słodkiee ♥ Czekam na nn cz miniaturki ;3
    Pozdrawiam Paulaaa

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta cześć miniaturki świetna ;)
    Jak to dobrze, że Mionka w końcu zostawiła tego debila Rona, on pewnie i tak znajdzie sobie nowa służącą...
    A pomysł Draco na zabranie Herm do Zabinich był genialny, bo dzięki temu Mionka wreszcie zaczęła być sobą.
    Hmm, no i ciekawe czy faktycznie jest w ciąży... w sumie to nie byłoby takie złe ;)
    Mam nadzieję, że dodasz kolejną część miniaturki jak najszybciej, bo strasznie mnie ciekawość zżera co dalej się wydarzy ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Zabije Cię. Jak można robić coś takiego? Ja się pytam jak? Nie mogłaś tego dokończyć? Przecież to jest obłędne. Mionka u Gin i Diabełka super. I ten pomysł na biznes genialny. Szybko się czyta, genialne. Po prostu fenomen.
    Powiadamiaj mnie proszę o nowych miniaturkach na: http://lucjuszmalfoyhermionagranger.blogspot.com/

    A teraz lecę czytać rozdziały c:
    Weny i wspaniałego miesiąca wakacji
    Aveline White

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie jestem fanką motywu ciąży, a jednak patrząc na całe te opowiadanie to jest boskie :D nie umiem doczekać się kolejnej części :)
    Pozdrawiam i weny życzę :)
    nie-oceniaj-po-pozorach-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze mówiąc wolałabym trzecią cześć miniaturki, wciągnęła mnie :) Motyw ciąży jest interesujący, jestem ciekawa co na to Draco. Weny, kochana, i mnóstwo czasu na pisanie, ale także na odpoczynek. Lato jest idealnym okresem, kiedy można poleniuchować, nie trać z niego ani chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wielbię tę miniaturkę od samego początku <3 Jest cudowna, boska i w ogóle najlepsza :D Normalnie chyba się nie doczekam na kolejną część.
    http://dramiona-la-fin-de-la-vie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Szybko dodawaj! Już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miona w ciąży ? :p Czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jesteś kochana i tyle w tym temacie! <3 Nieźle mnie zaskoczyłaś kolejną częścią miniaturki... Wchodzę sobie z rana jak co dzień, a tu proszę jaka niespodzianka! Na dodatek tak bardzo mnie wciągnęła ta miniaturka, że już nie mogę się doczekać trzeciej części. I to ją właśnie wolałabym ujrzeć ;)

    Co do opowiadania - póki pamiętam, zauważyłam jedną malutką literówkę (nic strasznego, ale jeśli będziesz miała czas to może poprawisz). Mianowicie mówię o tym fragmencie: [i]Słowa Draco zabolały ją, chociaż w głębi serca wiedziała, że to co powiedział o Robie było najszczerszą prawdą.[/i] Imię Rona zrobiło Ci malutkiego psikusa ;)

    Natomiast co do fabuły - miałam nadzieję na nieco bardziej rozbudowany opis tygodnia, no nie wiem, może jakieś ich wycieczki na plażę, wypady do wesołego miasteczka czy coś w tym stylu. Ale mimo tego jestem bardzo zadowolona! O dziwo, mimo dynamicznie rozwijającej się fabuły, miniaturka nie jest oklepana i totalnie lukrowa. Genialnie rozegrane ;) Ron jak to Ron - dla mnie zawsze był dupkiem. Dopasowanie go do jego roli jest banalne jak zabranie dziecku cukierka. Pomysł z ciążą, choć dosyć często się pojawia, nie psuje klimatu. Ogromny plus za to!

    Jak tak czytam te wszystkie opowiadania to i mnie czasem zaczepiają chęci, by założyć własnego bloga, nie tylko fit, ale drugiego właśnie z opowiadaniami. Może się w końcu odważę.

    Buziaki, Ero Perfetto

    OdpowiedzUsuń
  24. miniaturka wspaniała, zwłaszcza, że to jeszcze nie koniec. Ciekawy pomysł i bardzo fajnie napisane.

    czekam na ostatnią cześć

    pozdrawiam i zapraszam do siebie
    dramione-zyciepelneniespodzianek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Ahh, cudowne ! Jesteś mistrzem miniaturek :D

    OdpowiedzUsuń
  26. nie mogłam się doczekać kontynuacji! Super! Ta część jest bombowa! Dobrze, że to jeszcze nie koniec!:D
    Dom na Ibizie? Marzenie! dlaczego nikt mi tego nie zaproponuje:P?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. No tym razem to na serio nie wytrzymam czekania.. Proszę cię, dodaj jak najszybciej tę część.
    Oczywiście cudownie to wszystko opisałaś :)
    Dramione True Love <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Genialna część! :*
    Po prostu istne cudeńko *-*. Końcówka jest fajna , Mionka w ciąży ommm... :))
    Nie wiem jak ja wytrzymam na kolejną cześć, naprawdę nie mam pojęcia...
    Pozdrawiam
    C.P.
    -------------------
    http://charlotte-petrova-dramione.blogspot.com/
    http://dramione-wymiana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetna miniaturka.
    Cieszę sie, że Miona polubiła Draco.
    Jak to dobrze, że zostaje na Ibizie i zostawiła Rona.
    Ciekawe jak Rudzielec na to zareaguje.
    Czyżby Miona była w ciąży.
    Cieszę sie, że zaczęła odżywać i stawać sie pewniejsza.
    Nie mogę się doczekać kolejnej części.
    Mam nadzieję, że będzie już niedługo.
    Pozdrawiam
    Hermione Granger

    OdpowiedzUsuń
  30. Emocje sięgają zenitu! Jak najszybciej poproszę kolejną część tej cudownej miniaturki!
    Nie pozwól mi tak długo czekać, bo normalnie umrę z ciekawości! ŚWIETNA.
    Myślę, że Ron tak łatwo nie da za wygraną, co?

    Promise
    pragnienia-naszego-serca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Jesteś potworem.... Jak mogłaś skończyć w takim momencie :D ? Czekam z niecierpliwością na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. chciłam napsac to samo co ziolowana zakrecona potwor !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale wrobiłaś Hermione w dziecko... no nieładnie, nieładnie :D
    Ta część genialna, jak zwykle czekam na następna i rozdział :)
    Pozdrawiam,
    L. ;*

    OdpowiedzUsuń
  34. Ha ha miałam rację i to nie moja wyobraźnia. Draco serio zabrał ją do Ginn.
    Mam nadzieję, że będzie w ciąży. I nie wiem, co Hermiona teraz zrobi, ale mam nadzieję, że się w sobie zakochają i to nie będzie miłość z przymusu.
    Teraz następna część miniaturki - prooooszę. Nie urywaj teraz.
    Pozdrawiam, życzę weny i z niecierpliwością czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  35. Swietna kolejna czesc miniaturki, jesli mam byc szczera to wolalabym by trzecia czesc byla szybciej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Dawno mnie u Ciebie nie było..
    Ale w końcu jestem i nadrobiłam wszystko :) Świetna miniaturka. Pomysłz wyjazdem na Ibize genialny. Ciąża... coekawa jestem reakcji Draco, gdy sie dowie.
    Pozdrawiam i zycze weny
    Ever
    Ps. zapraszam na X rozdział :d
    dramione-milosc-bez-konca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Cudowna miniaturka! Brak słów. Uwielbiam Twoją twórczość, jest świetna i bardzo przemyślana. Mam nadzieję, że Miona jest w ciąży z Dracze i będą żyć długo i szczęśliwie ;) Bardzo się cieszę, że porzuciła Rona i tamto życie. Tutaj będzie szczęśliwsza. Co tu dłużej pisać - zniecierpliwiona czekam na ostatnią część :)
    Pozdrawiam ciepło,
    http://precious-fondness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Tak tak tak! Kolejna świetna miniaturka, kocham jak je piszesz! Co do rozdziału to chyba faktycznie powinien się pojawić pierwszy bo juz powoli zapomninam o czym tak w ogóle był ten blog XD ale piszesz cudownie wiec w sumie to obojętnie czy miniaturka czy rozdział, najlepiej oba naraz (wiem wiem, nie jestes maszyna wiec napisz co Ci teraz bardziej pasuje :D)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  39. Natrafiłam na Twojego bloga przypadkiem, ale muszę przyznać, iż fabuła zaczyna robić się naprawdę bardzo ciekawa ;) Powodzenia w dalszym pisaniu ;*

    Poza tym, chciałam Cię poinformować o tym, iż dostałaś nominację http://thetwilightsaga-forever.blogspot.com/2014/08/nominacja.html


    Pozdrawiam Jane ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Och super kolejna część miniaturki.Długo na nią czekałam ale opłacało się! Końcówka mnie zaskoczyła.Draco ojcem?? No cóż zobaczymy jak sprawdzi się w tej roli.
    Mi tam obojętne co napiszesz ponieważ ze wszystkiego będę zadowolona. Nie jestem wybredna ;)
    Pozdrawiam i weny życzę!

    OdpowiedzUsuń
  41. http://niekoniecznie-rywalizacja-dramione.blogspot.com/2014/08/the-versatile-blogger-award.html
    Nominowałam Cię do Versatile;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetne! :) Czekam na kolejną część. Normalnie się zakochałam :)

    ~~Agnes~~

    OdpowiedzUsuń
  43. Czekam z cierpliwością na 3 część i wolałabym je jako pierwsze. Uwielbiam twoje opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetna miniaturka <3 mimo szybko rozwijającej się fabuły, miniaturka nie jest oklepana. nie spodziewałam się takiego obrotu akcji ale co tam. :)
    Zastanawiam się tylko, co zrobi Draco na wieść o ciąży Mionki.
    Bardzo zaciekawił mnie watek o zakładanej firmie przez Smoka i Diabla. Jestem ciekawa co z tego wyniknie.
    Pozdrawiam gorąco i życzę weny,
    Laura :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Proszę pisz dalej :* życzę weny :* kocham jak piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Hej! Nominowałam cię do Liebster Blog Award. Szczegóły na moim blogu pamietniczekrose.blogspot.com
    Pozdrówka!
    RosePs

    OdpowiedzUsuń
  47. To było świetne czekam na na😊😊😊 następną

    OdpowiedzUsuń
  48. Blagam oby byla kolejna cz. BLAGAM!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  49. Geniusz ! Jesteś genialna, miniaturka cudnaa :3
    Czekam na kolejną część

    Weny !
    Cookie :*

    OdpowiedzUsuń
  50. Cudowna miniaturka <3
    Mam nadzieję że szybko będzie 3 część
    Weny !

    OdpowiedzUsuń
  51. Zakochałam się w tym jak bedzie kolejna część poinformuj mnie na twitterze @Vickey_Official

    OdpowiedzUsuń
  52. Kiedy kolejna część??? Tak mnie korci z ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Kolejną część BŁAGAM ;3 Jest świetne nie moge doczekać się nn <3 Nie każ nam dłużej czekać :D

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Twoją opinię! :)